Archive for Grudzień, 2007

Zareczyny brata

środa, Grudzień 26th, 2007

Wtajemniczony w misterny plan brata, odpowiednio sie przygotowalem i zarejestrowalem te chwile dla potomnych. Rodzice obojga byli szczerze zaskoczeni no i chyba wzruszeni, choc dla rodzicow Ilony to juz rutyna (dwie siostry juz oddali…).

fot: Tomasz Zdankowski Zareczyny brata

fot: Tomasz Zdankowski Zareczyny brata

Mr. & Mrs. Smith :D
fot: Tomasz Zdankowski Zareczyny brata

Wesolych Swiat !!!

poniedziałek, Grudzień 24th, 2007

Nie dla wszystkich takie wesole te swieta. Tylko przyjechalem juz mnie zagoniono do roboty. Jestem tu jeden dzien a juz zakopywalem dziury w drodze, nosilem drzewo, trzepalem dywany.

Odgrazam sie, ze za rok na swieta wyjade na jaks Majorke czy gdzies. I zamiast trzepac dywany bede spijal drinki z parasolka i trzymal dlon na piersiach panienek i patrzyl w chmury typu kumulus w kolorze bialym…. ;)

Brat sie obronil a ja jade do Polski

piątek, Grudzień 21st, 2007

Czasami, tytul zawiera tyle tresci, ze ta staje sie zbedna. Zdecydowalem jednak zapelnic przestrzen ponizej tytulu dla zapewnienia czysto estetycznych wrazen. Mysle, ze przyda sie kilka kolejnych linijek, zeby wpis nie wygladal za sucho. To chyba tyle. Nastepny wpis z Polski.

Acha… Tytul pracy brata : Identyfikacja wad materialowych z wykorzystaniem analizy obrazu przestrzennego rozkladu magnetycznego pola rozproszonego. :)

Carboot Sale

niedziela, Grudzień 16th, 2007

Carboot Sale – czyli po naszemu “pchli targ”, to moje ulubione miejsce na poszukiwanie nikomu niepotrzebnych smieci. Stary aparat, przeterminowany film, ciekawa ksiazka to rzeczy, ktore tygryski lubia najbardziej. Tym razem jednak, wybralismy sie wieksza ekipa, zeby sprzedac troche naszych wlasnych smieci, ktore przez te kilka lat zdazyly zapelnic wszystkie mozliwe zakamarki w domu.

Pobudka w srodku nocy – o 6:00 – w dzien wolny od pracy to prawie jak kara, ale udalo nam sie zmobilizowac i juz o 7:00 bylismy na miejscu (jako malo istotny fakt, powiem tylko, ze to miejsce jest jakies 5 minut od naszego domu…). Uzbrojeni w termos z kawa, po dwa swetry, koce, spiwory i wszelkie inne akcesoria ocieplajace zajechalismy na wyznaczone miejsce. Wystarczylo tylko otworzyc bagaznik, zeby z kazdej strony, jak jakies hieny, wylonily sie masy ludzi. Kazdy z latareczka, ktora oswietlal droge swojemu wscibskiemu nosowi. Zagladaja pod pachy, miedzy nogi, zeby tylko jako pierwsi wylupic co cenniejsze rzeczy. Jedni szukaja perfum, drudzy komorek, lub innych elektronicznych sprzetow, inni plyt DVD. Jak sie pozniej okazalo, popelnilismy blad zoltodziobow i zamiast poczekac, az na miejsce wpuszcza prawdziwych klientow, dalismy sie napasc innym handlujacym, ktorzy szukali okazji do latwego zarobienia pieniedzy. Jeszcze zanim sie na dobre zrobilo jasno, juz sprzedalismy co ciekawsze rzeczy, ktore pozniej widzielismy u innych za, jak nietrudno sie domyslec, wieksze pieniadze. No nic, nauka nie pojdzie w las.

I nastepnym razem wybierzemy sie w lato…

fot: Tomasz Zdankowski Polaroid Vision

fot: Tomasz Zdankowski Polaroid Vision

Carboot Sale

Wigilia Gonca Polskiego

niedziela, Grudzień 9th, 2007

Zaskakujace zaproszenie ‘Gonca Polskiego’ zostalo przez nas przyjete. Oprocz znakomitego jedzenia i rozmowy ze znajomymi, mozna bylo tez obejrzec wystep mniej utalentowanego brata Elvisa…ktory w dodatku spiewal z polskim akcentem…

fot: Natalia Chomik Polski Elvis