Archive for Luty, 2008

u Molka

piątek, Luty 22nd, 2008

Odkad dowiedzialem sie, ze jest okazja poogladac samochodziki rajdowe niedaleko Molka, zdecydowalem, ze zabieram Natalie (pomimo Jej zerowego entuzjazmu) i odwiedzamy Moliusza w Jego nowym lokum. Po drodze zabralismy Magde i Krystiana i wyladowalismy w Salisbury. Oto pierwsze zdjecia dokumentujace nasz wypad. Tu nalezy dodac, ze zdjecia zrobione moim nowym obiektywem, ktory dostalem od Natliowej na urodziny (dla ciekawych: 50mm f1.4) :D

u Molka, Salisbury

Natalia pada po calym tygodniu pracy…

u Molka, Salisbury

u Molka, Salisbury

u Molka, Salisbury

u Molka, Salisbury

Trzecie spotkanie PolishdeConstruction

wtorek, Luty 19th, 2008

Dla niewtajemniczonych, PolishdeConstruction to tzw. grupa networkingowa zrzeszajaca roznej masci fotografow, ostatnio takze pisarzy oraz ludzi pozytywnie zainteresowanych roznymi formami artystycznymi. Piekna idea, bardzo dobra realizacja, coraz to lepsze miejsca i coraz wiecej ludzi.

Wczoraj swoje prace prezentowali Ewa Lis i Damian Chrobak. Na koniec probke swojej poezji odczytal nie kto inny jak Ryba, czyli dobrze wszystkim znany Robert Rybicki.

Wszystko cacy-pieknie, tylko zawsze sie zastanawialem skad nazwa ”PolishdeConstruction”? Olsnienia dostalem dzisiaj rano. Po tych kilku browarach i wodeczce czulem sie okej i dojechalem do domu bez przygod i polozylem sie ladnie do lozka wedlug zasady: paciorek, siusiu i spac. A rano dopadlo mnie “polish deconstruction”. Kompletnie rozmontowany przewrocilem sie na drugi bok i tylko dzieki ciemnej stronie mocy, ktora we mnie silna jest, udalo mi sie przestawic zegarek na 8:45. Chyba nie musze mowic, ze do pracy sie spoznilem….

(Nie)cierpliwie czekam na kolejne “PolishdeConstruction”… :D

Pierwsza noc na “walizkach”

niedziela, Luty 17th, 2008

No i sie doczekalismy, choc wlasciwie to nie czekalismy wcale z utesknieniem na te chwile. Faktem jest jednak, ze od dzisiaj spimy w salonie. Choc wywiezlismy juz mnostwo rzeczy to nadal nasze graty sie pietrza prawie po sufit. Tym razem w salonie, ktory wyglada jak chlewik… Zobaczymy czy nie obudze sie soplem lodu – bo mi wypadal podloga, Natalia wyladowla na naszej kanapie z wloskiej skory. A oto plac bitwy na swiezo:

Nasz salon

W drodze do pracy…

poniedziałek, Luty 11th, 2008

…zastalem taki oto widoczek. Pomyslalem wiec, ze sie nim z Wami podziele.

fot: Tomasz Zdankowski

Ciemnia

niedziela, Luty 10th, 2008

Od dluzszego juz czasu nosilem sie z zamiarem skompletowania ciemni. Moje wyprawy na pchle targi pomogly mi zdobyc: papier, szczypce, termometr, zegar z podswietlanymi wskazowkami, maskownice i w koncu powiekszalnik. Jakis niemiecki chyba i na pewno ma swoje lata, ale byl kompletny: sterownik czasowy, zarowka, szklo i obiektyw Minolty. Wczoraj siadlem, zeby go wyczyscic i sprawdzic czy dziala i gdy okazalo sie, ze wszystko gra, juz chcialem wywolywac zdjecia! Jednak wciaz brakowalo mi chemii i kuwet. Szybka wyprawa na Putney i udalo mi sie kupic potrzebne chemikalia, czerwona zarowke i w koncu - w sklepie ogrodniczym – naczynka, ktore sie nadawaly :D Dokupilem jeszcze komplet spinaczy i wszystko bylo gotowe. Jeszcze sie musze duzo nauczyc ale jak na drugi raz poszlo mi calkiem niezle :)

Ciemnia

Ciemnia

Ciemnia