Gremliny  

Zagladam czasem do statystyk mojego bloga (to pewnie pozostalosc z mojego zainteresowania cyframi i wykresami na studiach) i zauwazylem pewna niepokojaca tendencje. Wpisy o najwiekszej liczbie komentarzy i odwiedzin to te, w ktorych pisze o traumatycznych wydarzeniach z mojego zycia :( Albo wydaje mi sie, ze wdepnalem w niezle gowno albo nie wczytalem sie w szczegoly lotu. I teraz nie wiem, czy Wasze zainteresowanie mam odbierac jako wyraz wsparcia, czy to po prostu zwykle ludzkie zainteresowanie tragedia blizniego… Gremliny!!!

A tak przy okazji, skoro juz pisze, to wypada wspomniec, ze dzisiaj wylatujemy do Polski. Ja tylko na weekend – pobawic sie na weselu Bogusia I Marleny – ale Natalia zostaje na caly tydzien. Ech… niektorym to dobrze… Uprzedzajac co zlosliwsze wstawki: DOKLADNIE SPRAWDZILEM Z KTOREGO LOTNISKA LECE… Gremliny!!!

Zostaw odpowiedz