Archive for Kwiecień, 2008

Jak przyjemnie w letniej porze….

piątek, Kwiecień 18th, 2008

Jak w kazdy dzien tygodnia, poslusznie wstalem do pracy. Z tym poslusznie to troche przesadzilem bo wstalem dopiero po trzykrotnym przestawianiu budzika o 10 minut wprzod, ale i tak wyrobilem sie na 9:06 :D Wchodze na nasze podworko i cos mi nie pasuje, ale w tej chwili jeszcze nie wyczulem co. Zostawilem klamoty przy biurku i zabralem sie za wykonywanie kolejnego punktu mojej codziennej rutyny – zakupu swiezych buleczek. Wracam zatem na dwor i znowu cos mi nie pasi, tym razem jednak juz wiedzialem co mnie tak meczy: Na naszym podworku strasznie dryfi! Rozjerzalem sie do okola za kupa, bo to ze ludziom zdaza sie posikac na naszym podworku to standard, ale nic nie widze. Ide dalej ale smrod mnie nie opuszcza, wchodze do sklepu i to samo. Dyskretnie, upewniwszy sie, ze nikt tego manewru nie widzi, spojrzalem na wlasne podeszwy. Czyste! Co do licha (w mojej glowie zabrzmialo to dosadniej, ale lepiej uwazac, bo moze dzieci czytaja…).

(więcej…)

Elsa Chapman

poniedziałek, Kwiecień 14th, 2008

OK. To byl dlugi dzien. Wlasciwie to dlugi tydzien, a tak wlasciwie to ostatnie dwa tygodnie byly dlugie. Pamietacie wpis o pani, ktora nazywa sie Elsa Chapman? Bylismy z Nataliowa zobaczyc ja na koncercie bo w tamtym czasie odbywaly sie rozmowy na szczeblu w sprawie sesji zdjeciowej. Swoja droga sprawdzcie jak Elsa radzi sobie ze swoim organem (rozumiane w sposob dwojaki ;) ) www.elsachapman.com. Ostatecznie udalo nam sie dojsc do porozumienia i zaczelo sie planowanie wczorajszej sesji. To chyba byla sesja do ktorej przygotowywalem sie najdluzej. Ostatnie dwa tygodnie albo szkicowalem przerozne machiny oswietleniowe, albo lazilem po sklepie z materialami budowlanymi albo malowalem sciany w jednym z pokoi w biurze, ktorego uzylismy jako studia….

(więcej…)

Podsumowanie – czyli 6 miesiecy pamietnikowania

środa, Kwiecień 9th, 2008

Minelo 6 miesiecy od pierwszego wpisu na moim blogu. Pomyslalem, ze to dobry czas na male podsumowanie i kilka statystyk. Szczerze mowiac nie myslalem, ze blogowanie moze byc takie wciagajace. Myslalem, ze dodam kilka postow, wrzuce pare zdjec i moj zapal sie skonczy. Tak sie jednak nie stalo a to glownie dzieki Wam – odwiedzajacym mojego bloga. Od kilku osob wiem, ze sprawdzaja bloga prawie codziennie, ciekawi co tam takiego dzieje sie u mnie: czy mialem nowa sesje, jakas publikacje, bylem na imprezie, czy moze po prostu jestem na zlym lotnisku

(więcej…)

Nikogo nie ma w domu….

poniedziałek, Kwiecień 7th, 2008

…czyli: Gdzie nas licho wywialo w ten weekend.

Zaczelo sie od tego, ze postanowilem wpasc na chwile (taaa… na chwile…) na probe tego co zostalo po rozpadzie zespolu pAKT. Pogadac troche z Piotrkiem i umowic sie na jakies piwo. Skonczylo sie na tym, ze udalo mi sie “pospiewac” z nimi blues’a podczas dlugiego jam session na temat Sweet Home Chicago. Potem to juz tylko sluchalem zafascynowany jak rodzi sie nowy numer. W domu bylem po 24:00…

(więcej…)

Sto lat! Sto lat! Niech zyje, zyje nam….

wtorek, Kwiecień 1st, 2008

Wszystkiego najlepszego mamo!!!!

mama

P.S. Rodzinka! Wiem, ze czytacie! Dolaczcie sie z zyczeniami!