-1 (minus jeden)

Smutne to i szczesliwe zarazem czasy nadeszly. Z jednej strony ciesze sie, ze Polacy wracaja. Bo to oznacza, ze Polska sobie radzi i staje sie realna alternatywa dla wysp. To znaczy, ze i my powinnismy powaznie pomyslec o powrocie… Z drugiej strony, kiedy wyjezdzaja „nasi” smutno mi sie robi. Bardzo fajna paczke stworzylismy to sie… Continue reading -1 (minus jeden)

Walia II, czyli gdzie jest Starbucks…

Walia II

Dlugo sie zastanawialem co napisac o naszym wypadzie „Walia II”. Juz nawet wchodzac na Snowdona gdzies tam klebily mi sie jakies zdania, pomysly. Na nic sie to jednak zdalo, bo nadal nie bardzo wiem, co napisac. Ba! Nawet nie wiem jak zaczac, nie wspominajac juz o samej tresci. Poprzedni wyjazd obfitowal w jakies male wypadki,… Continue reading Walia II, czyli gdzie jest Starbucks…

„Zaniedbales bloga…”

Grill u Zdankowskich

…takimi oto slowy przywital mnie mail od mamy. Potem jak w telegraficznym skrocie: ze brat noge skrecil, ze mieszkanie prawie sprzedane, ze w Krzywonodze robota wre i zebym odpisal. Cala mama. Ciotka tez tak samo pisze. Dziwne, bo obie polykaja ksiazki i nieobce im slowo pisane. No, ale nic to. Blog zaniedbany, przynajmniej wedlug mamy,… Continue reading „Zaniedbales bloga…”

Wczesniej i teraz, czyli podroze w czasoprzestrzeni…

Od ostatniego wpisu minal tydzien i przyszedl czas na nowy. Zaczne wiec moze od „teraz” i powoli cofne sie do „wczesniej”…. Otoz siedze teraz w naszym ogrodku, w zaciszu ogrodowego namiotu, ktory dodatkowo chroni mnie przed piekacym sloncem. Laptopa mam na malym okraglym stoliczku, ktory dostalismy od znajomych. Przed soba mam widok na basen, ktory… Continue reading Wczesniej i teraz, czyli podroze w czasoprzestrzeni…

Walia

Snowdonia, Walia

Moj miniony weekend rozpoczal sie godzine wczesniej niz planowalem. Szef chyba sam juz nie mogl usiedziec w biurze i powiedzial, ze mozemy skonczyc wczesniej. Pogoda dopisywala choc prognozy byly nieciekawe. Szykowal sie dobry, dlugi weekend….