Archive for Maj, 2008

-1 (minus jeden)

piątek, Maj 30th, 2008

Smutne to i szczesliwe zarazem czasy nadeszly. Z jednej strony ciesze sie, ze Polacy wracaja. Bo to oznacza, ze Polska sobie radzi i staje sie realna alternatywa dla wysp. To znaczy, ze i my powinnismy powaznie pomyslec o powrocie… Z drugiej strony, kiedy wyjezdzaja “nasi” smutno mi sie robi. Bardzo fajna paczke stworzylismy to sie jeden Blazej wysypal. W biznesy rodzinne sie wkrecil i bedzie teraz pod krawatem klyentele nagabywal. Wlasciwie to chcialbym to zobaczyc. Blazej w garniturku, pod krawatem? To dobry temat na fotke…
No ale jak ja mam sie smucic, skoro kibicuje mu najmocniej jak potrafie? Niech sie chlopak wkreci w uczciwa prace, zarobi troche grosza, rozbuduje swoj warsztat i zawojuje polski swiat fotografii. Powiadam Wam: zapamietajcie sobie to male lesne stworzonko bo jeszcze nie raz o nim uslyszymy.
A Ty Blazeju, spij z oczami otwartemi bo nie wiesz nawet kiedy nas mozesz zobaczysz…

A to link do jego zdjec: Blazej Zajac na flickr.com

Walia II, czyli gdzie jest Starbucks…

czwartek, Maj 29th, 2008

Dlugo sie zastanawialem co napisac o naszym wypadzie “Walia II”. Juz nawet wchodzac na Snowdona gdzies tam klebily mi sie jakies zdania, pomysly. Na nic sie to jednak zdalo, bo nadal nie bardzo wiem, co napisac. Ba! Nawet nie wiem jak zaczac, nie wspominajac juz o samej tresci. Poprzedni wyjazd obfitowal w jakies male wypadki, potkniecia, pekniecia a Walia II to po prostu zorganizowana sekwencja turystycznych wypadow. Choc moze nie do konca tak znowu zorganizowanych…

(więcej…)

“Zaniedbales bloga…”

wtorek, Maj 20th, 2008

…takimi oto slowy przywital mnie mail od mamy. Potem jak w telegraficznym skrocie: ze brat noge skrecil, ze mieszkanie prawie sprzedane, ze w Krzywonodze robota wre i zebym odpisal. Cala mama. Ciotka tez tak samo pisze. Dziwne, bo obie polykaja ksiazki i nieobce im slowo pisane. No, ale nic to. Blog zaniedbany, przynajmniej wedlug mamy, i cos trzeba z tym zrobic.

(więcej…)

Wczesniej i teraz, czyli podroze w czasoprzestrzeni…

niedziela, Maj 11th, 2008

Od ostatniego wpisu minal tydzien i przyszedl czas na nowy. Zaczne wiec moze od “teraz” i powoli cofne sie do “wczesniej”….

Otoz siedze teraz w naszym ogrodku, w zaciszu ogrodowego namiotu, ktory dodatkowo chroni mnie przed piekacym sloncem. Laptopa mam na malym okraglym stoliczku, ktory dostalismy od znajomych. Przed soba mam widok na basen, ktory napelnia sie woda. To jest wlasnie moje zadanie na dzisiaj – pilnowac, zeby woda plynela. Jasnym jest, ze nikt nie chce powierzyc mi powazniejszych zadan… (więcej…)

Walia

środa, Maj 7th, 2008

Moj miniony weekend rozpoczal sie godzine wczesniej niz planowalem. Szef chyba sam juz nie mogl usiedziec w biurze i powiedzial, ze mozemy skonczyc wczesniej. Pogoda dopisywala choc prognozy byly nieciekawe. Szykowal sie dobry, dlugi weekend….
(więcej…)