Trzydziesty trzeci weekend tegoz roku  

Kazdego roku sa 52 weekendy i choc wydaje sie, ze to duzo to “trafia mnie” jak nic sie nie dzieje podczas weekendu. Musi byc: albo pozytecznie spedzony dzionek przy zdjeciach, albo chocby dzionek przy kompie w celach aktualizacyjno-korespondencyjnych a w najgorszym wypadku jakas impreza lub spotkanie towarzyskie. Inaczej mam poczucie zmarnowangeo czasu. Choc nie naleze do ludzi przesadnie stroniacych od leniwego dnia to jednak lubie miec PLAN, nawet jesli plan  to “lezenie hore kokotem”. Tylko z planami jest tak, ze najczesciej ulegaja licznym metamorfozom. Nie inaczej bylo i tym razem…

Zaplanowalem sobie male dlubanie przy Mustangu ale nic z tego nie wyszlo, zaplanowalem sobie wypad na pchli targ w celu zakupienia kilku rzeczy i choc sama wyprawa doszla do skutku to nic nie kupilem. Sobota wieczor to impreza urodzinowa Kamy, gdzie zebrala sie nas garstka starych wyjadaczy z Rostella Road. Bylo bardzo sympatycznie. Jedzonka w brud, alko tez, towarzystwo nastawione na spozywanie i wlasnie to spozywanie rzeczy wszelakich nie skonczylo sie najlepiej…. ale jak powiedzial mi rano w niedziele Adas, ktory wygladal jak moje wlasne odbicie w lustrze bo sam tez byl na imprezie: “Czasami tak trzeba…”. I ja czulem, ze moj organizm domagal sie malego detoksu…

ur Kamili na Rostelli

ur Kamili na Rostelli

ur Kamili na Rostelli

ur Kamili na Rostelli

ur Kamili na Rostelli

ur Kamili na Rostelli

Niedziela, pomimo dosyc bujnego wieczora dnia poprzedniego, obudzila nas dosyc wczesnie rano. Mielismy jechac na zdjecia ale modelka tez miala bliskie spotkanie trzeciego stopnia z wielkim uchem, wiec wszystko odwolalismy. Nie mogac juz zasnac, metoda na jaskiniowca (za noge i pocignac) zwloklem zwloki Nataliowej z lozka i zabralem ja na wystawe samochodow zabytkowych. Spotkalem tak kilku wlascicieli pieknych egzemplarzy amerykanskich Fordow i mam nadzieje, ze nawiazalem jakis pozyteczny kontakt. Na calym show bylo okolo 1000 samochodow i motycykli z roznych epok, wlasciwie chyba wiekszosc liczacych sie klasykow tam byla. Z tych co mnie bardziej interesowaly to: GT40, AC Cobra 428, Shelby GT350 i kilka Mustangow w tym dwa z 1966 roku. Bardziej bylem pochloniety rozmowa z innymi wlascicielami Mustangow niz robieniem zdjec stad taka bieda ponizej….

Cranleigh Classic Auto Show 2008

Cranleigh Classic Auto Show 2008

Cranleigh Classic Auto Show 2008

Cranleigh Classic Auto Show 2008

Cranleigh Classic Auto Show 2008

Cranleigh Classic Auto Show 2008

Cranleigh Classic Auto Show 2008

Cranleigh Classic Auto Show 2008

Wieczorem wzielismy nasz paliwozerny wozek na przejazdzke i wszystko niby w porzadku ale zauwazylem, ze jak sie nagrzeje to z nawiewu pod szyba ulatnia sie bialy dymek, ktory nabiera impetu jak wlacze ogrzewanie na szybe. Moje przypuszczenie jest takie, ze mam jakis maly wyciek plynu chlodniczego przy nagrzewnicy, ktory to wyciek paruje w ten dziwny sposob. Dym jest bezwonny i “tlusty” bo osiada szybko na szybie i ciezko go zetrzec. Moja mieszkanka w chlodnicy to 70% anti-freeze i 30% wody, wiec moze te dodatki chlodnicze tak dziwnie paruja. Sam nie wiem, im dluzej badam ten samochod tym wiecej zauwazam niedociagniec i usterek. W srode mam wizyte u specjalisty od Mustangow wiec moze on cos tam podlubie, znajdzie, zabrudzi, wyczysci…

Zostaw odpowiedz