A teraz! Idziemy na jednego…  

…i nie chodzi tu o “banda lysego dwoch na jednego” tylko o zimna polska weselna wodeczke! Jutro wesele mojego brata. Zjezdza sie cala rodzinka z calego swiata (Anglia, Irlandia, USA…), poza Emilka, ktora sledzic pewnie bedzie rozwoj wydarzen za pomoca bloga :) (tutaj wszyscy radosnie machaja do Emilki). Nie moge sie doczekac calej tej imprezy i tych wszystkich dawno nie widzianych ludzi. Natalia bedzie miala okazje poznac tych co jeszcze nie poznala no i przywitamy nowych czlonkow rodziny…

Plan jest taki: auto, samolot, auto, nocowanie w Gdansku, pobudka, autobus, pociag, samochod, nogi, kolana, nogi, kolana, nogi, dupa, lewa nozka, prawa nozka, dupa, miekkie nogi az w koncu nad ranem pysk :D

Kto dobrze zyczy mojemu bratu Adamowi i jego przyszlej zonie Ilonie, moze sie wpisac z zyczeniami na tym blogu.

Odpowiedzi 6 na wpis “A teraz! Idziemy na jednego…”

  1. natalia napisal(a):

    Ja dobrze zycze, ale jutro zloze osobiscie! A poza tym ja to widze tak: samochod, samolot, samochod, nocleg w Gdansku, pociag, samochod, fryzjer-krotka drzemka z blogosci, nogi, oko+zapalka, drugie oko+zapalka, prawa i lewa nozka hop hop(oby nie hip hop, bo tam DJ bedzie), 11:00- dwie badz trzy kawy, 12:00 oczepiny, 12:30 mimo kaw lozko i lozko i lozko….

  2. Emila napisal(a):

    Bawcie sie dobrze, Adasiowi i Ilonie zycze duzo szczescia, a ty Tomek uwazaj z tym pyskiem ;) I czekam na zdjecia!

  3. Gosia napisal(a):

    Noooo ja zycze wiec ku szczesciu i milosci niech sie wszyscy raduja a Wam wspanialej zabawy ..pozdrawiam

  4. Emila napisal(a):

    Tomek, ja czekam na jakies zdjecia! Czekam , czekam i sie doczekac nie moge…

  5. Tomaya napisal(a):

    Ekhem… zeby nie bylo ze Twojemu bratu nikt dobrze nie zyczy :D

    [z litewskim akcentem] Szczesc Boze mlodej parze!

    Mam nadzieje ze zabawa byla przednia i wrociliscie szczesliwie do “domu”(?). Ja juz wrocilem z tulaczki, wrazenia przednie ale obrobka fotek troche zajmie :)

  6. nebia napisal(a):

    Najlepsze zyczenia dla Adamy i Ilony!!
    Hi hi, a ja tez w Polsce. Widzisz Tomku, zadne z nas nie ostalo sie w Londynie, kiedy akurat Syd Arthur koncertuje. Ale nic straconego.
    To wy wlasnie teraz tanczycie, pijecie :)
    Ja na uczelni odbywam maratony egzaminacyjne – dzis zaliczylam az 3. Kobyly. Ale juz z glowy. Teraz trzeba sie zabrac za kolejne, ktore czekaja po niedzieli…
    Calusy, bawcie sie dobrze!! A mlodej parze sto lat!

Zostaw odpowiedz