Postrzelone pomysly noworoczne…  

Nowy rok nabiera rozpedu i z kazda sekunda mknie szybciej ku dwa tysiace dziesiatemu. Na razie jednak jest wciaz styczen, dni bywaja zimne a swiatla dziennego wystarcza zaledwie, zeby znalezc droge na siku rano. Chociaz kazdy nowy rok charakteryzuje sie silnym postanowieniem poprawy, obietnicami i postanowieniami, w takich warunkach ciezko o poklady entuzjazmu i sily witalne. Znam siebie juz kilka lat i zadnych postanowien nie robilem bo wiem, ze i tak skoncza w muszli razem z porannym siku.

Nie ma co sie jednak lamac, jest duzo czasu na zmiany i plany. Moje juz sie pozmienialy od ostatniego wpisu i dla przykladu Lodz jest tematem nieaktualnym. Warto jednak odnotowac sobie date 13 stycznia 2009 bo to wtedy wlasnie nasza rodzinka rozbudowala sie o mojego imiennika Dylana Tomasza, ktorego to splodzila moja najmlodsza siostra Belka :) Z tego co sie orientuje cala rodzina jest szczesliwa, mamusia i dziecko zdrowe a tatus jest zachwycony przewijaniem malenstwa.

Obiecalem sobie po swietach zakup wiatrowki, ktorego to dokonalem tydzien temu i stalem sie szczesliwym posiadaczem tejze zabawki. Tylko, ze ciezko nazwac to zabawka, bo w rekach kogos nieodpowiedzialnego moze to byc narzedzie dosyc niebezpieczne. Wciaz jestem pod wrazeniem sily, z jaka te male pociski sa wypluwane z lufy a ze zawsze krecila mnie “szybka fotografia” postanowilem sprobowac uchwycic taki pocisk w locie. I nie mam tu na mysli – uchwycic w locie lapka jak w Matrixie – tylko “ustrzelic” pocisk aparatem. Ustawilem wiec Nataliowa na lini ognia z aparatem w reku i kazalem uskakiwac po strzale zaraz po zrobieniu zdjecia :) Oczywiscie sciemniam. wszystko odbywalo sie w kontrolowanych warunkach: Natalia w OP-1 i dwoch kurtkach majacych zatrzymac pocisk a ja po bezpiecznej stronie lufy (trzeba umiec sie urzadzic…).

Zgranie wystrzalu z wyzwoleniem migawki, ktora charakteryzuje sie opoznieniem 0.083 sec nie jest wcale takie proste. Pocisk w ciagu tego czasu jest w stanie pokonac droge 10 metrow!!! Po wielu probach udalo nam sie w koncu uzyskac satysfakcjonujace rezultaty. Chcialbym kiedys ponowic probe ale potrzebowalbym wiekszego akwarium…

wiatroweczka

wiatroweczka i deseczka

mokra wiatroweczka

mokra wiatroweczka i telefoniczna ksiazeczka (ze wzgledu na duza liczebe zapytan co tu sie dzieje - wyjasniam: pocisk wpada z prawego gornego rogu do akawrium pelnego wody i uderza w ksiazke telefoniczna, ktorej zadaniem bylo wychamowanie pocisku, ktory inaczej uderzylby w sciane akwarium i powodz gotowa...)

Odpowiedzi 6 na wpis “Postrzelone pomysly noworoczne…”

  1. nat z westiliff napisal(a):

    extra! ja tez lubie postanowienia noworoczne :) tak trzymac….przy siku…zeby do muszli prosciutko wpadly…ja naszczescie trzymac nie musze…hihh

  2. Ciocia-babcia Iga napisal(a):

    To dobrze ze dbasz o narzeczona,zeby jej nieprzestrzelic jeszcze przed slubem?
    Wujku Dylana Tomasza!

  3. natalia napisal(a):

    Ja, podobnie jak Tomek, nigdy nie robie postanowien na Nowy Rok. Natomiast zdarzaja mi sie w ciagu roku np miesieczny odwyk od slodyczy…

  4. Brat napisal(a):

    Potrzebujesz fotokomórki która wyzwoli migawkę. Jaką masz prędkość wylotową śrutu? I czy możesz w swoim magicznym sprzęcie aparatowym robić zdjęcia np z poziomu kompa ? Bo mam pomysła :)

  5. tata napisal(a):

    Cześć Tomek.Napisałem już cały tekst coś nacisnąłem i wszystko szlag trafił.Siedzę teraz w domu znowu jestem chory.Przeziębienie pogrypowe.jestem na zwolnieniu więc bawię się internetem.Założyłem stronę w naszej klasie.Wkleiłem kilka zdjęć,może się ktoś odezwie.A propos postanowień .Przypomniał mi się krótki wiersz. <Postanowiłem anons dać do gazety ,odpowiednio duży by uwagę skupiał:Chcę zostać porządnym człowiekiem szukam wspólnika :Sam się nie będę wygłupiał.Tak że odlej się i do przodu.Zdjęcia są fajne.Oglądałem gdzieś zatrzymane pociski w jakimś żelu.może to być np.wyschnięty silikon bezbarwny.Co ty na to?pozdrowienia.

  6. Tomasz napisal(a):

    brat: wedlug danych z instrukcji 440 feet per second, wiec 137 metrow na sekunde (wedlug tych zalozen podalem wyliczenia w poscie). Chyba jest soft, ktory pozwala na obsluge aparatu z kompa ale jesli myslisz o zbudowaniu jakiegos wyzwalacza to chyba latwiej przerobic pilota, ktorego mam. Zamiast wyzwalac go z mikroprzycisku moznaby podlaczyc styki przycisku z ukladem wyzwalajacym. Pisz na maila jaki masz pomysl.

Zostaw odpowiedz