Archive for Luty, 2009

Siurpryza

sobota, Luty 28th, 2009

Jest druga w nocy. Jesli mnie moje kalkulacje nie myla to juz 28 lutego. Przed chwila wrocilismy z imprezy niespodzianki, ktora przygotowala mi moja Gwiazda :) Nic sie nie pokumalem :D Taki ze mnie Szerlok, ze nawet ogrom smsmow atakujacych komorke Natalii od paru dni nie zwrocil mojej uwagi :) Piszac to jestem w stanie, w ktorym prowadzenie pojazdow mechanicznych jest niewskazane a nawet prawnie zabronione. Sprzyja mi jednak muzyczka plynaca z glosnikow i kufel schlodzonego piwa – zawsze w zasiegu :)

(więcej…)

Trzy-zero czyli trzydziesci :)

piątek, Luty 27th, 2009

Dzisiejszy dzien przywital mnie troche inaczej niz zwykle. Polowa maili w skrzynce od znajomych, niespodziewane telefony, smsy…. Jest piatek 27 lutego 2009 i z tej okazji postanowilem zainteresowac sie dzisiaj liczba 30, ktora to wciaz pojawia sie w mailach, rozmowach i smsach.

(więcej…)

Mustang – pierwsza odslona w 2009

środa, Luty 25th, 2009

Wiem, wiem, wiem…. Znowu bede przynudzal o samochodach… Kogo nie interesuje moze odwrocic wzrok, wybrac ktorys z linkow po prawej lub poszukac golych bab w internecie (to sie nigdy nie nudzi….). Ewentualnie mozna podziwiac moj nowy rekord w Pool-a 40.050 :D Czekam jeszcze na potwierdzenie od miedzynarodowego jury czy wynik moj kwalifikuje sie na pobicie ojca (jakkolwiek niefortunnie to brzmi…).

(więcej…)

Miniony (ty)dzien albo i dwa

wtorek, Luty 17th, 2009

Moi drodzy czytelnicy, lowcy nieszczesc i niepowodzen mojego zycia, stesknieni dramatycznych badz komediowych wydarzen, oczekujacy zdjec czy dawki mojego niezrozumialego humoru wplecionego w wyszukane konstrukcje zdaniowe plynace z charakterystycznym dla mojego stylu polotem. Wracam po przerwie, ale musze Was zmartwic, bo niewiele sie wydarzylo. Nie spoznilem sie na zaden samolot, nie wpadlem na zaden “genialny” pomysl, nie wyjechalem nigdzie gdzie moglbym sie zgubic lub wpasc do wody ani nie pokonalem taty czy brata w poola :( Jednak dluga cisza w “interneterze” sprawia, ze musze wyladowac swoja potrzebe literackiej, czy raczej literowo-wyrazowej, ekspresji. Zacznijmy wiec…

(więcej…)

Raz, dwa, trzy, kawe pijesz Ty…

poniedziałek, Luty 2nd, 2009

Dzisiaj Londyn obudzil z piosenka “Pada snieg, pada snieg. Dzwonia dzwonki san…“ na ustach. Z ta roznica, ze zadne dzwonki nie dzwonia a jedyne co slychac to boksujace w sniegu letnie opony i odglos zasypujacych Londyn platkow sniegu. Zaczelo sie dosyc niewinnie wczoraj wieczorem i bylem przekonany, ze jak zwykle do rana po sniegu nie zostanie slad, wiec w pidzamce wybieglem na dwor w nocy zrobic kilka zdjec.

(więcej…)