Mustang – pierwsza odslona w 2009  

Wiem, wiem, wiem…. Znowu bede przynudzal o samochodach… Kogo nie interesuje moze odwrocic wzrok, wybrac ktorys z linkow po prawej lub poszukac golych bab w internecie (to sie nigdy nie nudzi….). Ewentualnie mozna podziwiac moj nowy rekord w Pool-a 40.050 :D Czekam jeszcze na potwierdzenie od miedzynarodowego jury czy wynik moj kwalifikuje sie na pobicie ojca (jakkolwiek niefortunnie to brzmi…).

W miniona sobote udalo mi sie – moze nie spelnic ale na pewno “liznac” – mojego marzenia: pracowac wlasnorecznie przy moim mustangu. Damon z South Coast Mustangs, ktory przygotowuje dla mnie auto zaprosil mnie, zebym zobaczyl postep prac oraz “ubrudzil sobie rece” jak to mawiaja anglicy :D No wiec, postep byl zerowy a rece, owszem, troche sobie ubrudzilem. Dobrze sie stalo, ze sie pojawilem bo chyba nigdy prace by nie ruszyly a tak moja obecnosc i gadka o tym jak to nie moge sie doczekac pierwszej jazdy ruszyly caly projekt z miejsca.

Zanim jednak przyjechal Damon namierzylem swoje stare auto. Dokladnie tam gdzie je zostawilem. Nadal nie doczekalo sie nowej maglownicy i ugrzezlo w kaluzy kamyczkow. Jednak w porannym sloncu nadal prezentowalo sie cudnie i nie moglem odebrac sobie przyjemnosci zrobienia zdjecia i zamienienia kilku slow. Glownie o pogodzie bo nie zdazylismy sie dobrze poznac….

Stary Mustang

Stary Mustang

Jesli chodzi o moje nowe stare auto. To stalo biedactwo przykryte warstwa kurzu i folia w kacie warsztatu. Bez silnika, przod samochodu wystawal w gore jakby auto dopominalo sie pieszczot po uroczym pysku. Po dawce mocnej i slodkiej kawy z termosu, zakasalismy rekawy, zalozylismy trzy warstwy ciuchow i czapki i wzielismy sie do roboty. Plan byl taki, zeby przygotowac auto pod malowanie paskow. Wiazalo sie to ze zdjeciem blotnikow, wycieraczek oraz sondowaniu na mokro miejsc gdzie poleca paski papierem 1200. Nie obylo sie bez problemikow: zapiekle sruby, zle pomalowane panele, ktore trzeba bedzie poprawic, itp. Potem zaczelismy wyznaczac paski i tak musielismy zostawic auto bo czas nam sie skonczyl. Ogolnie jestem zadowolony i nie moge sie doczekac kolejnej wizyty.

Nowy mustang

Nowy mustang

Odpowiedzi 2 na wpis “Mustang – pierwsza odslona w 2009”

  1. MR Zajajajac napisal(a):

    Ulala La LA!
    Drogi zdankowski dot kom pielegnuj cacko pielegnuj. Jeszcze troche i jak juz wyjedziesz z garazu to szczenopad murowany:)
    Ach jakiz to cudny wabik na kobiety….Wiem, wiem nie powinienem tego pisac, ale jak juz ci sie konik znudzi to wiesz gdzie mnie szukac:)
    3mam kciuki i sledze postepy.
    Pozdrawiam
    mister zajajaajc

  2. Brulix napisal(a):

    Przepiękny samochód… jak widzę, że komuś się to marzenie spełnia to od razu nabieram wiary, że może też kiedyś będę mógł je zrealizować :D
    Pozdro i mam nadzieję, że wkrótce będzie mi dane podziwiać te piękną maszynę na drodze:D

Zostaw odpowiedz