Jest druga w nocy. Jesli mnie moje kalkulacje nie myla to juz 28 lutego. Przed chwila wrocilismy z imprezy niespodzianki, ktora przygotowala mi moja Gwiazda
Nic sie nie pokumalem
Taki ze mnie Szerlok, ze nawet ogrom smsmow atakujacych komorke Natalii od paru dni nie zwrocil mojej uwagi
Piszac to jestem w stanie, w ktorym prowadzenie pojazdow mechanicznych jest niewskazane a nawet prawnie zabronione. Sprzyja mi jednak muzyczka plynaca z glosnikow i kufel schlodzonego piwa – zawsze w zasiegu
Wkretka byla taka, ze nie mozemy zostawic dnia moich 30-tych urodzin bez jakielkowiek celebracji i Natalia zabiera mnie do restauracji na steka. Stekom nie odmawiam i dlugo nie dalem sie prosic. Jakkolwiek steka nie zobaczylem, to widok soczystego miesa zastapily mi znajome twarze. Bylo ich chyba ze 12! Niektore rzucily wszystko czym sie zajmowaly, zeby tylko sie pojawic, nawet jesli zajmowaly sie ogrzewaniem kapci przed telewizorem
Klub fajny, obsluga super, muza do zniesienia. A propos muzy to wlasnie przesluchuje prezent od Basi i Damiana. Plyta “Raising Sand” Roberta Planta i Alison Krauss. Powiedzmy sobie jasno, ze nie jest to Led Zeppelin i lekko zahacza o country, glownie stylizacja, ale jest to przedniej jakosci muza, ktorej szybko na polke nie odloze. Milo posluchac, ze Plant jest w stanie nauczyc sie nowych sztuczek
Jutro natomiast wezme sie za kolejne dwa prezenty, jednym z ktorych jest kontynuacja ksiazki “Odd Thomas” Koontz-a a drugi to model Mustanga 2005 do sklejania
:D:D Bedzie kupa zabawy i lepienia paskow
Kolejnym prezentem urodzinowym byla seria zdjec z postepow nad Mustangiem od Damona, ktora niespodziewanie znalazlem na blogu. Nie bede Was jednak zanudzal. Ciekawych odsylam tutaj.
A teraz pora na kilka zdjec z imprezy…

Rebus

Moja glupia mina na wejscie...

Tort urodzinowy od tylu.

Dymanie

Grupowo

W objeciach pci pieknej (czemu mamy tylko dwie rece...)

Przedslubny kurs o wlasnosci

Moja niegrzeczna gwiazda...

2 mar 2009 o 16:15
A juz dales za wygrana ze bedzie to ordinary day
Dba o Ciebie ta Nataliowa oj dba
2 mar 2009 o 23:48
Tomku, jeszcze raz “sto lat”!!!!
Co najwazniejsze jednak, chcialam Tobie i Natalii podziekowac za Wasza kochanie zaoferowana pomoc. Jestescie wspanialymi przyjaciolmi, w biedzie takie rzeczy od razu wychodza na jaw. DZIEKUJE, KOCHANI. Sciskam Was mocno, Ciebie i Twoja gwiazde
4 mar 2009 o 14:15
OOOOOJ joj JOJ! 30 na karku to nie zarty, chyba zaczne sie do ciebie zwracac prosze Pana Panie Zdankowski:)
Pamietajcie ze starosc nie radosc, kryzysy psychiczne, zadluzenia, problemy z okresleniem wlasnej tozsamosci,
nagle zwalniajace sie miejsca w transporcie publicznym (z którego rzadko korzystasz wiec odpada), zmarszki, wory pod oczami, kłopoty ze snem, częste wstawanie do ubikacji, kupno amerykańskiego klujacego w oczy samochodu i takie tam:-)
Zyj kolejne 30 i kolejne 30, a o ostatnich 10 zapomnij bo to pewnie udreka straszna, ale co tam…
Pamietaj ze najlepsze przed toba:)
Pozdrawiam i zycze Ci wszystkiego dobrego, wielu nieoczekiwanych przygod, a przede wszystkim kolejnych sukcesow w realizowaniu swoich pasji i marzen!!!!!
3m sie mocno i nie odpuszczaj!!