Świąteczne jaja

Rage Against The Machines
Rage Against The Machines

Nie wiem czy polskie media poświęciły choć trochę czasu pewnemu wydarzeniu, któremu, oprócz „ataku zimy” i groźbie świątecznych strajków British Airways na Heathrow, udało się zdominować brytyjskie media. Niektórym znany może być program X Factor (odpowiednik polskiego Idola), który od ładnych kilku lat produkuje „artystów” i zalewa ich „przebojami” listy. Nie bez przesady można powiedzieć, że sam program, jego uczestnicy oraz sędziowie są nieustannie na ustach większości wyspiarzy. Człowiekiem stojącym za całym programem jest Simon Cowell (odpowiednik polskiego Kuby Wojewódzkiego – sarkastyczny, bezpośredni i nie owijający w bawełnę). Cowell to producent muzyczny, jeden z najbogatszych ludzi w UK oraz dyktator kreujący gusta muzyczne przeciętnego anglika. Jak łatwo się domyśleć – nie każdemu może się to podobać a fakt, że jego „produktom” od pięciu lat udaje się zdominować prestiżową, przedświąteczną listę przebojów tylko dodaje oliwy do ognia…

Pewnej parze przyszedł do głowy pomysł, żeby nie tylko zbojkotować X Factora ale także zdetronizować nowego kandydata do świątecznego przeboju – Joe McElderry. Jak? Inicjując akcję na portalu Facebook i prosząc ludzi, podobnie jak oni zmęczonych X Factorem, o kupowanie singla Rage Against The Machine „Killing in the Name„. Tym, którzy nie znają (nawet mi się do tego nie przyznawać!!!) powiem, że to bardzo energetyczny, gitarowy numer traktujący o skorumpowanej policji amerykańskiej oraz namawiający do bojkotu wszelakich władz. Jednym słowem – anarchia! Choć numer nawet dzisiaj brzmi świeżo to ma już dobrych 16 lat!!!!

Sam fakt, że na utwór do walki wybrano właśnie Killing in… już zasługuję na duży ukłon ale co w tej historii jest najciekawsze to poparcie społeczne z jakim ta akcja się spotkała. Media pomogły, podchwyciły temat i uważnie śledziły wyścig pomiędzy singlem RATM a singlem Joe McElderry’ego. Koszt singla to 0.79 funta i kiedy piszę te słowa, 500.000 ludzi kupiło cyfrową wersje tej piosenki a prawie milion wyraziło swoje poparcie dołączając do petycji. Mając raczej niskie zdanie o gustach muzycznych przeciętnego brytola muszę oddać hołd wszystkim, którzy wzięli udział w tej akcji i udowodnili mi, że się mylę i, że nie każdemu wystarcza papka podawana nam w radiu i TV.

Po tygodniu zaciętej walki łeb w łeb, „Killing in the Name” Rage Against the Machine, jedna z moich ulubionych piosenek, przy której dziecięciem będąc machałem krótko przystrzyżonymi włosami, wygrała!!!!

Koniec roku 2009 rozpoczyna się więc pozytywnym akcentem. Pokazuje, że można stanąć pod prąd a nawet, przy wspólnym wysiłku, zmienić bieg rzeki! Ta piosenka przeżyła drugą młodość na zawsze wpisując się na karty muzycznej historii oraz nadając nowego znaczenia tekstowi.

Mam nadzieję, że Killing in the Name na stałe zagości teraz na świąteczne playlisty i będzie nutą wytchnienia od Mariah Carrie, Wham, McCartneya i innych smutów i jak piszą pomysłodawcy akcji w swoim oryginalnym manifeście: „czy nie byłoby super gdyby choć raz świąteczny hit zawierał w tekście słowo fuck?” Oooo! Tak!!!!

Rage Against The Machines
Rage Against The Machines
Rage Against The Machines - Killinging in the Name

3 komentarze

  1. Tomku, co za historia! I jak porywajaco opisana…!
    Czasem wydaje mi sie, ze choc geograficznie mieszkam na Wyspie, to pod kazdym innym wzgledem mam jakas swoja mala wysepke, na ktora zbyt wiele ech ze swiata zewnetrznego nie dochodzi… X-Factor znam ze slyszenia, no moze skusilam sie ze dwa razy zeby obejrzec jakis fragment na youtube. Nie mam czasu i glowy (nie wspominajac juz o telewizorze, ktorego rowniez nie posiadam) do sledzenia tego typu programow. Ale widze, ze przez to moje odizolowanie od spraw swiata naszego popularnego, ominela mnie tez cala ta pasjonujaca bitwa na single…
    Coz, gratuluje wszystkim, sobie tez, tej wygranej i, choc juz po ptokach, zaraz kupie sobie zwycieska piosenke 🙂
    A Tobie, Tomku, musze powiedziec, ze Twoje pioro potrafi porwac. Ten tekst powinienes opublikowac gdzies, jest napisany z z***bistym jajem!!!!

  2. ps. niech tylko jeszcze dodam- dzieki za spotkanie tamtej niedzieli, dzieki ze zostaliscie tak dlugo mimo zmeczenia… zawsze jest to taka ogromna przyjemnoscia zobaczyc sie zToba i Twoja Gwiazda – ktora swoja droga serdecznie ode mnie usciskaj! dobrej drogi Wam zyczymy, jedzcie ostroznie i dojedzcie do Polskibezpiecznie, ku radosci wlasnej i bliskich 🙂
    xXxXx

  3. Cześć Tomek.Nie opowiadałeś tej historii walki na single jak byłeś na święta.Rozumiem że było dużo innych spraw ważniejszych.Rzeczywiście u nas w mediach było cicho na ten temat.Przynajmniej w „mojej” prasie.Ale w radiu i tv też nic.Popieram wpis Basi .Naprawdę napisane z” charakterem”ciekawie z pasją.Ci nasi rodowici celebryci (Wojewódzki ,Mann)co prawda nie oglądam ich ale czasami czytam ,bardziej mówią i piszą o naszym polskim rynku.Ciekawa historia.Przypomniał mi się Twój pomysł „niesubordynacji”społeczeństwa co do nietankowania paliwa na jakiejś wybranej stacji paliw która bez uzasadnienia podnosi ceny.Ale jak widać jest to do zrobienia. pozdrowienia dla Gwiazdy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *