Slubna dwudziestoosmiodniowka :)

środa, Lipiec 22nd, 2009

Wiem, ze przerwa w nadawaniu byla dluga ale mam bardzo dobra wymowke – brak czasu :P Ze slubem zblizajacycm sie wielkimi krokami i tysiacem malych guziczkow do dopiecia, ze zdjeciami z 3 sesji do przerobienia i z mustangiem w kawalkach ciezko znalezc czas na cokolwiek innego poza graniem z Adasiem w Resident Evil ;)

(więcej…)

Trzydziesci – czyli wymasowane zuzlowe bluesy w Cardiff

wtorek, Czerwiec 30th, 2009

Nawet nie wiem jak i od czego zaczac… Ostatnie dwa tygodnie to jakas astronomicznych rozmiarow kumulacja wydarzen. Moze pozale sie najpierw, ze znowu nie mam Mustanga :( Zaniemoglo biedactwo i moje zdolnosci lecznicze oraz wiedza w zakresie przypadlosci mechanicznych sie skonczyla. Zanim jednak oddalem auto w dobre – mam nadzieje – rece sam sporo grzebalem spedzajac kazdy lunch i wieczor z glowa pod maska albo miedzy kolami. Ilosc benzyny jaka sie opilem, lub jaka wylala sie na mnie spokojnie wystarczylaby na zrobienie 100km jakims malym wspolczesnym samochodem :)

(więcej…)

Zdjeciowisko

środa, Maj 20th, 2009

Wlasnie dostalem swieza dostawe zdjec niecyfrowych. Zapomniane klatki, wydarzenia, ktore umknely z pamieci lub po prostu zdjecia, ktorymi chcialem sie podzielic… w zupelnym nieporzadku :)
(więcej…)

Gdzie te wakacje??

poniedziałek, Maj 11th, 2009

Dlugo mnie na blogu nie bylo! A moze tylko tak mi sie wydaje? W kazdym razie tak duzo sie dzialo, ze nie mialem czasu pisac o tym na biezaco a teraz juz nie pamietam co sie wydarzylo :) Na pewno przypomne sobie w miare pisania ale watpie, ze w kolejnosci chronologicznej. Zaczne wiec moze od tego, ze jestem w pociagu do Glasgow (juz od ladnych 4 godzin) i padam na pysk!

(więcej…)

Adas (tylko troche starszy…)

środa, Kwiecień 22nd, 2009

Poniedzialek, do weekendu 5 dni i zadnego planu – zupelnie tak jak to przewidzialem w poprzednim wpisie. Ale to juz dawno i nie prawda… Okazalo sie, ze Adas, nasz wspolokator, mial w poniedzialek urodziny i postanowilismy uczcic to najkameralniej jak sie tylko da. Korzystajac ze sprzyjajacej pogody, dobrze zaopatrzonych polskich sklepow i pustych kiszek odkurzylismy grilla. Pierwszy raz w tym roku w naszym wlasnym “ogrodku” w eksluzywnym, domowym towarzystwie.

(więcej…)