Z czym kojarzy Wam się okres przedświąteczny?

środa, Grudzień 16th, 2009

Ja zawsze jestem przerażony! Uświadamiam sobie, że właśnie minął rok i, że znowu się będę musiał do nowej daty przyzwyczaić (a dopiero w listopadzie opanowałem automatyczne wpisywanie 2009). Potem zdaję sobie sprawę, że nie mam pomysłu co podpowiedzieć Mikołajowi w sprawie prezentów dla bliskich. Wtedy, powołując się na moją niesforną osobowość (taaaa jasne….) oraz w imię walki z komercjalizacją Świąt, próbuję (jak dotąd bezskutecznie) wymigać się od dawania sobie prezentów. Ostatecznie jakoś to wszystko wychodzi ale co się namęczę i napocę to moje.

(więcej…)

Trzydziesci – czyli wymasowane zuzlowe bluesy w Cardiff

wtorek, Czerwiec 30th, 2009

Nawet nie wiem jak i od czego zaczac… Ostatnie dwa tygodnie to jakas astronomicznych rozmiarow kumulacja wydarzen. Moze pozale sie najpierw, ze znowu nie mam Mustanga :( Zaniemoglo biedactwo i moje zdolnosci lecznicze oraz wiedza w zakresie przypadlosci mechanicznych sie skonczyla. Zanim jednak oddalem auto w dobre – mam nadzieje – rece sam sporo grzebalem spedzajac kazdy lunch i wieczor z glowa pod maska albo miedzy kolami. Ilosc benzyny jaka sie opilem, lub jaka wylala sie na mnie spokojnie wystarczylaby na zrobienie 100km jakims malym wspolczesnym samochodem :)

(więcej…)

Basia skrzypiaca

piątek, Kwiecień 24th, 2009

WOW! Ostatni tydzien obfituje w mnogosc wydarzen. Zdaje sie, ze dopiero co wrocilismy ze Stroud a juz zdazylismy przywitac nowa cyferke w wieku Adasia, odebrac zaproszenia na slub, nie pojsc do kina w srode zas wczoraj zaliczyc wieczor pelen wrazen.

(więcej…)

Miniony (ty)dzien albo i dwa

wtorek, Luty 17th, 2009

Moi drodzy czytelnicy, lowcy nieszczesc i niepowodzen mojego zycia, stesknieni dramatycznych badz komediowych wydarzen, oczekujacy zdjec czy dawki mojego niezrozumialego humoru wplecionego w wyszukane konstrukcje zdaniowe plynace z charakterystycznym dla mojego stylu polotem. Wracam po przerwie, ale musze Was zmartwic, bo niewiele sie wydarzylo. Nie spoznilem sie na zaden samolot, nie wpadlem na zaden “genialny” pomysl, nie wyjechalem nigdzie gdzie moglbym sie zgubic lub wpasc do wody ani nie pokonalem taty czy brata w poola :( Jednak dluga cisza w “interneterze” sprawia, ze musze wyladowac swoja potrzebe literackiej, czy raczej literowo-wyrazowej, ekspresji. Zacznijmy wiec…

(więcej…)

“Zaniedbales bloga…”

wtorek, Maj 20th, 2008

…takimi oto slowy przywital mnie mail od mamy. Potem jak w telegraficznym skrocie: ze brat noge skrecil, ze mieszkanie prawie sprzedane, ze w Krzywonodze robota wre i zebym odpisal. Cala mama. Ciotka tez tak samo pisze. Dziwne, bo obie polykaja ksiazki i nieobce im slowo pisane. No, ale nic to. Blog zaniedbany, przynajmniej wedlug mamy, i cos trzeba z tym zrobic.

(więcej…)