Mustangiem do Ślubu

środa, Styczeń 19th, 2011

Pewnie nie takiego wpisu się spodziewaliście, ale i na “prawdziwe” wpisy przyjdzie czas – być może niedługo. Nie będę się jednak deklarował, że jak nie napiszę wpisu w przeciągu kolejnych 7 dni to zgolę sobie wąsy, brodę czy brwi, bo siedem dni to przyszłość tak odległa, że nawet w najlepszych muzeach nie ma dla niej miary. Ten wpis to swoista reklama. Już od dawna odgrażałem się Mustangowi, że musi na siebie trochę zarobić (a właściwie to Nataliowa odgrażała mi :D ) i w końcu wystawiamy go pod wynajem. Specjalnie na tę okazję stworzyłem nową stronę Mustangiem do Ślubu i serdecznie zapraszam do jej odwiedzenia.

(więcej…)

Pierwszy śnieg

czwartek, Listopad 25th, 2010

Tak jak przychodzi czas na pierwszy śnieg, tak przychodzi też czas na pierwszy wpis. No może niedokładnie pierwszy wpis, ale na pewno pierwszy po bardzo długiej przerwie. Po statystykach odwiedzin widzę, że straciliście już nadzieję, że cokolwiek kiedyś napiszę. Sam nie byłem pewien czy to się wydarzy bo z każdym dniem zwłoki mam coraz więcej do napisania i trochę mnie ten ogrom informacji, które muszę przekazać przerasta…

(więcej…)

Pierwszy wpis ;)

niedziela, Lipiec 18th, 2010

Zmiana narratora…chwilowa, mam nadzieję. Bo prawda jest taka, że choć skończyłam polonistykę i wydałam ambitne dzieło kryminalne pod tytułem ‘Morderstwo w zaśnieżonym domku‘, włączone w ubiegłym roku do kanonu lektur obowiązkowych w gimnazjum, to jednak mój małż poszczycić się może zarówno lepszym stylem, jak i większym dorobkiem w postaci tego oto bloga.

(więcej…)

Siedzimy…

środa, Maj 26th, 2010

Burza moich przygód trochę się uspokoiła a sytuacja mieszkaniowa poprawiła na tyle, że mogłem się przestać przejmować. Przynajmniej na pierwsze siedem dni kiedy to pod swój dach przyjęli mnie Aśka i Blażej. Zostałem przyjęty iście królewsko – dostałem własny pokój, komplet kluczy, miejsce w lodówce oraz przydział ciepłej wody…

(więcej…)

Co robię jak mnie długo na blogu nie ma (odsłona druga)

piątek, Maj 7th, 2010

Tak naprawdę to na początku sam nie wiedziałem co robiliśmy przez cały ten czas od poprzedniego wpisu z 1 kwietnia. Musiałem przy pomocy maili, zdjęć, smsów i kalendarza odtworzyć nasze kroki :) Oj działo sie, działo! Zacznijmy od tego, że rok temu na święta byliśmy w Grecji i wydaje mi się jakby to było w poprzednim wcieleniu. Nasze cztery dni wolnego w tym roku dalekie były od odpoczynku jaki zaserwowaliśmy sobie w Grecji…

(więcej…)