Co w londynie piszczy – czyli tzw. apdejt

środa, Marzec 25th, 2009

Przy ostatnim wpisie pominalem zupelnie gimnastyke slowna i w zasadzie nalezaloby to poprawic teraz ale zupelnie brakuje mi weny. :( To pewnie dlatego, ze bylo kilka ladnych, slonecznych dni i entuzjazm az nas rozsadzal od srodka a teraz znowu sie chlodniej zrobilo i po entuzjazmie ani sladu….
Ponownie odwiedzila nas Goska, tym razem w celach biznesowych. Udalo jej sie wyciagnac nas na pchli targ w poszukiwaniu “ciekawostek” i rzeczywiscie mi sie udalo :) W jakims porzuconym koszyku znalazlem nakladke na obiektyw dzialajaca jak rybie oko. Za funta! No i mi sie troche wkrecilo patrzenie jak ryba :D Na razie tylko szybkie testy wykonalem na kilku aparatach ale kiedys wezme “rybie oko” na jakis konkretny fotograficzny wypad :)

(więcej…)

Ciemnia

niedziela, Luty 10th, 2008

Od dluzszego juz czasu nosilem sie z zamiarem skompletowania ciemni. Moje wyprawy na pchle targi pomogly mi zdobyc: papier, szczypce, termometr, zegar z podswietlanymi wskazowkami, maskownice i w koncu powiekszalnik. Jakis niemiecki chyba i na pewno ma swoje lata, ale byl kompletny: sterownik czasowy, zarowka, szklo i obiektyw Minolty. Wczoraj siadlem, zeby go wyczyscic i sprawdzic czy dziala i gdy okazalo sie, ze wszystko gra, juz chcialem wywolywac zdjecia! Jednak wciaz brakowalo mi chemii i kuwet. Szybka wyprawa na Putney i udalo mi sie kupic potrzebne chemikalia, czerwona zarowke i w koncu - w sklepie ogrodniczym – naczynka, ktore sie nadawaly :D Dokupilem jeszcze komplet spinaczy i wszystko bylo gotowe. Jeszcze sie musze duzo nauczyc ale jak na drugi raz poszlo mi calkiem niezle :)

Ciemnia

Ciemnia

Ciemnia

Sobotnie polowanie

sobota, Styczeń 19th, 2008

-czyli kolejna wizyta na pchlim targu.

Tym razem udalo mi sie wsrod sterty rupieci wygrzebac nowe cudko. Cudko to moze za duzo powiedziane, nie mniej udalo mi sie nabyc nowy aparacik. Jest to tania wersja 35mm Mamiya(i) z 1963 roku. W wygladzie i konstrukcji przypomina Haline ale na tym podobienstwa sie koncza. RankMamiya – bo tak nazywa sie moj nowy nabytek – ma dosyc jasny obiektyw 35mm f2.8, wbudowany swiatlomierz i prawdziwy dalmierz, taki jak w kultowej Leice. Jeszcze nie mialem okazji zrobic zadnych zdjec bo musze sprawdzic czy czasy sie zgadzaja ale jak tylko cos zrobie, wyladuje to na stronce.

Carboot Sale

niedziela, Grudzień 16th, 2007

Carboot Sale – czyli po naszemu “pchli targ”, to moje ulubione miejsce na poszukiwanie nikomu niepotrzebnych smieci. Stary aparat, przeterminowany film, ciekawa ksiazka to rzeczy, ktore tygryski lubia najbardziej. Tym razem jednak, wybralismy sie wieksza ekipa, zeby sprzedac troche naszych wlasnych smieci, ktore przez te kilka lat zdazyly zapelnic wszystkie mozliwe zakamarki w domu.

Pobudka w srodku nocy – o 6:00 – w dzien wolny od pracy to prawie jak kara, ale udalo nam sie zmobilizowac i juz o 7:00 bylismy na miejscu (jako malo istotny fakt, powiem tylko, ze to miejsce jest jakies 5 minut od naszego domu…). Uzbrojeni w termos z kawa, po dwa swetry, koce, spiwory i wszelkie inne akcesoria ocieplajace zajechalismy na wyznaczone miejsce. Wystarczylo tylko otworzyc bagaznik, zeby z kazdej strony, jak jakies hieny, wylonily sie masy ludzi. Kazdy z latareczka, ktora oswietlal droge swojemu wscibskiemu nosowi. Zagladaja pod pachy, miedzy nogi, zeby tylko jako pierwsi wylupic co cenniejsze rzeczy. Jedni szukaja perfum, drudzy komorek, lub innych elektronicznych sprzetow, inni plyt DVD. Jak sie pozniej okazalo, popelnilismy blad zoltodziobow i zamiast poczekac, az na miejsce wpuszcza prawdziwych klientow, dalismy sie napasc innym handlujacym, ktorzy szukali okazji do latwego zarobienia pieniedzy. Jeszcze zanim sie na dobre zrobilo jasno, juz sprzedalismy co ciekawsze rzeczy, ktore pozniej widzielismy u innych za, jak nietrudno sie domyslec, wieksze pieniadze. No nic, nauka nie pojdzie w las.

I nastepnym razem wybierzemy sie w lato…

fot: Tomasz Zdankowski Polaroid Vision

fot: Tomasz Zdankowski Polaroid Vision

Carboot Sale