Co w londynie piszczy – czyli tzw. apdejt
środa, Marzec 25th, 2009Przy ostatnim wpisie pominalem zupelnie gimnastyke slowna i w zasadzie nalezaloby to poprawic teraz ale zupelnie brakuje mi weny.
To pewnie dlatego, ze bylo kilka ladnych, slonecznych dni i entuzjazm az nas rozsadzal od srodka a teraz znowu sie chlodniej zrobilo i po entuzjazmie ani sladu….
Ponownie odwiedzila nas Goska, tym razem w celach biznesowych. Udalo jej sie wyciagnac nas na pchli targ w poszukiwaniu “ciekawostek” i rzeczywiscie mi sie udalo
W jakims porzuconym koszyku znalazlem nakladke na obiektyw dzialajaca jak rybie oko. Za funta! No i mi sie troche wkrecilo patrzenie jak ryba
Na razie tylko szybkie testy wykonalem na kilku aparatach ale kiedys wezme “rybie oko” na jakis konkretny fotograficzny wypad








