Karpatki?

czwartek, Marzec 25th, 2010

Nawet nie wiadomo kiedy i na czym, w oka mgnieniu, upływają ponad 2 tygodnie. Obiecuję sobie, że dziś wieczorem siądę do bloga po czym coś odwraca moją uwagę i kolejny wpis się odwleka. Potem jestem poganiany z każdej strony, że już dawno nic nie pisałem a jak każdy piszący wie – jak nie ma weny to i nici z dobrego wpisu. No ale powiedzmy, że mam chwilę i ochotę na pisanie więc zobaczymy co z tego wyjdzie. Po takich w miarę intensywnych 2 tygodniach muszę się naprawdę wysilić, żeby przypomnieć sobie co robiłem albo gdzie byłem. Na szczęście zdjęcia pomagają bo na pamięć nie ma co liczyć…

(więcej…)

Świąteczne jaja

poniedziałek, Grudzień 21st, 2009

Nie wiem czy polskie media poświęciły choć trochę czasu pewnemu wydarzeniu, któremu, oprócz “ataku zimy” i groźbie świątecznych strajków British Airways na Heathrow, udało się zdominować brytyjskie media. Niektórym znany może być program X Factor (odpowiednik polskiego Idola), który od ładnych kilku lat produkuje “artystów” i zalewa ich “przebojami” listy. Nie bez przesady można powiedzieć, że sam program, jego uczestnicy oraz sędziowie są nieustannie na ustach większości wyspiarzy. Człowiekiem stojącym za całym programem jest Simon Cowell (odpowiednik polskiego Kuby Wojewódzkiego – sarkastyczny, bezpośredni i nie owijający w bawełnę). Cowell to producent muzyczny, jeden z najbogatszych ludzi w UK oraz dyktator kreujący gusta muzyczne przeciętnego anglika. Jak łatwo się domyśleć – nie każdemu może się to podobać a fakt, że jego “produktom” od pięciu lat udaje się zdominować prestiżową, przedświąteczną listę przebojów tylko dodaje oliwy do ognia…

(więcej…)

Slubna dwudziestoosmiodniowka :)

środa, Lipiec 22nd, 2009

Wiem, ze przerwa w nadawaniu byla dluga ale mam bardzo dobra wymowke – brak czasu :P Ze slubem zblizajacycm sie wielkimi krokami i tysiacem malych guziczkow do dopiecia, ze zdjeciami z 3 sesji do przerobienia i z mustangiem w kawalkach ciezko znalezc czas na cokolwiek innego poza graniem z Adasiem w Resident Evil ;)

(więcej…)

Trzydziesci – czyli wymasowane zuzlowe bluesy w Cardiff

wtorek, Czerwiec 30th, 2009

Nawet nie wiem jak i od czego zaczac… Ostatnie dwa tygodnie to jakas astronomicznych rozmiarow kumulacja wydarzen. Moze pozale sie najpierw, ze znowu nie mam Mustanga :( Zaniemoglo biedactwo i moje zdolnosci lecznicze oraz wiedza w zakresie przypadlosci mechanicznych sie skonczyla. Zanim jednak oddalem auto w dobre – mam nadzieje – rece sam sporo grzebalem spedzajac kazdy lunch i wieczor z glowa pod maska albo miedzy kolami. Ilosc benzyny jaka sie opilem, lub jaka wylala sie na mnie spokojnie wystarczylaby na zrobienie 100km jakims malym wspolczesnym samochodem :)

(więcej…)

188 dni rozlaki

wtorek, Czerwiec 16th, 2009

Sto osiemdziest osiem – dokladnie tyle dni minelo od mojej ostatniej podrozy Mustangiem. Nie powiem, lekko sie stesknilem, troche balem jak to bedzie, troche juz stracilem wiare, ze ten dzien w koncu nadejdzie… ale nadszedl. Mail od Damona z South Coast Mustangs, ze auto jest gotowe i zapytanie: kiedy moge przyjechac? No i tak sie zlozylo, ze mialem juz powazne zobowiazania na weekend i musialem wziac dzien wolnego, zeby odebrac moje czterdziestocztero letnie malenstwo :D

(więcej…)