Dzien 5: Sex and the City & Jekyll and Hyde  

Muzeum tym razem bylo otwarte i gotowe na nasz przyjazd. Okazalo sie jednak, ze to my nie bylismy gotowi na muzeum. Calego pobytu by nam zabraklo gdybysmy chcieli chocby zaliczyc wszystkie miejsca. Dlatego skupilismy sie na malej wystawie fotograficznej i na sztuce japonskiej, po drodze tylko zaliczajac europejskie malarstwo XIX-wieczne. Musielismy sie spieszyc na rezerwacje autobusowa…

Punkt kulminacyjny calego wyjazdu - przynajmniej dla Natalii – to wycieczka sladami “Sexu w wielkim miescie”. 3,5 godzinna podroz autokarem po zakamarkach Manhattanu, ogladanie fragmentow serialu odpowiadajacych lokalizacjom, pieprzne plotki z planu i z zycia gwiazd oraz dwa przystanki: cukiernia Magnolia (dla wtajemniczonych haslo: Cup Cakes) oraz pub Onieal’s (w serialu: pub Aidan-a i Steve-a). Te detale to dla pasjonatek takich jak Natalia, ktore zagladaja na mojego bloga ;) Wbrew moim oczekiwaniom wcale sie nie wynudzilem. Wlasciwie to mi sie nawet podobalo. Zwlaszcza, ze za oknem lalo a ja siedzac w cieplym, suchym miejscu nie musialem juz nigdzie chodzic… no i pani prowadzaca tez niczego sobie: Emily Sproch

Wieczorem Belka i Antos zabrali nas na obiad do Jekyll and Hyde, dosyc ciekawej jadlodajni gdzie z sufitu zwisaly trupy, lancuchy i ciala. Obrazy na scianach podazaja za Toba wzrokiem a glowa wilkolaka spiewa. Cale miejsce wypelnione bylo potworami/postaciami z roznych bajek i filmow. Niby ciekawie, ale po 20 minutach juz wszyscy chcielismy wychodzic, zmeczeni wyciem wilka, nagabywaniem wodzireja i dziwnym miksem muzycznym. Na szczescie moj stek byl bardzo dobry :D

Po dobrym steku naszla mnie ochota na jakas zywa muzyke i po kilkunastu minutach szwedania sie po Village i Soho w koncu zdecydowalismy sie na pub Groove. Potrzebowalismy troche czasu na rozkrecenie sie ale po kilku numerach chlopaki z Brooklynu porwali cala wiare do…. no nie do tanca, ale przynajmniej do klaskania… Jak nie lubie coverow tak ich jazzowo-funkowa wersja “Another Brick in the Wall” mnie rozwalila.

To byl udany dzien…

dzien 5

dzien 5

dzien 5
W sklepie “Pleasure Chest”

dzien 5

dzien 5
Cosmopolitan w Onieal’s

dzien 5

dzien 5
Sie prymitywnie usmialem…

Zostaw odpowiedz