Krotka historia o spelnianiu marzen  

Zaczelo sie od Molka. Odkad pamietam zawsze podniecal sie Toyota Hilux. Ze kolega ma w pracy, ze kolega kolegi ma, ze sie nie psuje, ze fajny, ze to, ze tamto. Przytakiwalem, wydawalem dzwieki typu: ehe, hmmm, no tak, racja, itp. Pewnego dnia dzwoni do mnie i mowi, ze kupil swojego wymarzonego Hiluxa.

Potem przypadek Damiana. Mowiac “fotografia uliczna”, “Cartier-Breson”, automatycznie myslimy Leica, nawet jesli w zyciu nie widzielismy tego aparatu na oczy. Jakos tak to jest zakodowane, ze ulica, zjecia podchwycone, podejrzane = Leica. Nie jest to tani aparat, osiaga ceny kolekcjonerskie, ale Damian dopial swego i pewnego dnia stal sie szczesliwym posiadaczem Leica M8.

Natalia wymarzyla sobie oryginalne buty Manolo Blahnik, takie jakie miala Carrie w Sex in the City. Poszukala, poszperala i lada dzien powinny zawitac do naszych drzwi, zapakowane w brazowy papier, swiezutkie, pachnace, biale.

A ja? Nie moge sobie dokladnie przypomniec, od kiedy mam to swoje marzenie. Poczatek szkoly sredniej? Koniec podstawowki? Tylko za nic nie moge sobie uswiadomic od czego to sie zaczelo? Od jakiegos filmu? Od jakiegos zdjecia? Od jakiejs wzmianki gdzies? Nie mam pojecia, wiem natomiast, ze byly momenty kiedy nie moglem myslec o niczym innym. Raz znalazlem w necie zdjecia renowacji krok po kroku. Innym razem, Norwegia 2002, mialem okazje zobaczyc z bliska, dotknac, wejsc do srodka i nawet jechac w nim. Przez tydzien po tym zdarzeniu snilem tylko o jednym…. Potem w 2003 w Jacksonville, gdzie przez 3 miesiace mieszkalem z siostra, zastanawialem sie, czy nie udaloby mi sie odlozyc wystarczajaco duzo kasy i kupic sobie jednego. Byl taki jeden: bialy, z 6-rzedowym silnikiem do kompletnego remontu. Jednak odkladalem kase na co innego i prawde mowiac nie zarabialem wystarczajaco duzo. Czas tylko pokazal, ze moglem zostac dluzej i spelnic swoje marzenie, ale to tylko gdybanie…
Kolejny moment wzmozonego zainteresowania to przyjazd do Anglii. Zarobki nie najgorsze, marzenie w zasiegu reki, tylko nie moglem uzasadnic takiego wydatku i najpierw musialem uregulowac dlugi. Potem sporadyczne zainteresowanie, jedna ksiazka, druga, klasyczny film z klasyczna scena poscigu, ktora jest chyba kulminacja kariery Steve McQueen’a. Potem kolejny film, Gone in 60 seconds, ten oryginalny, z 1974 roku z modelem Mach 1 z 1973 roku w roli glownej. No i przyszedl rok 2008, obecny, gdzie na swoje urodziny w lutym dostalem od Damiana zdjecie jednego (zrobione zreszta wspomniana juz Leica), z zyczeniem, zeby moje marzenie sie spelnilo. Najtrudniejszym krokiem bylo przekonanie Natalii, ze to nie jest zly pomysl, i ze nigdy nie bedzie dobrego momentu na spelnianie marzen.

A teraz jest Sobota 26 lipca 2008 roku. Godzina 10:00 rano. Razem z Natalia jedziemy pociagiem do Thurston gdzie po raz pierwszy zobacze, co takiego udalo mi sie kupic na tym nieszczesnym e-bayu. Widzialem zdjecia, jest czerwony, z bialo czerwona tapicerka i skora, ma 42 lata i nie jest idealny. Ma swoje braki, troche rdzy, przebarwienia na masce, dachu i bagazniku. I wiem, ze bede mial z nim duzo problemow i duzo rozterek i bolow glowy, ale to jest MOJ Ford Mustang coupe z 1966 roku!!!! Taki jakiego od zawsze chcialem miec. Z silnikiem V8 o pojemnosci 4.7 litra.

Wiem, wiem, ze to bedzie palic tyle co mala lokomotywa, ale codziennie nim jezdzic nie bede. Mam jeszcze drugi (nie mniej paliwozerny) samochod i to ten bedzie mnie wozil do pracy….

Jestem prawie pewien, ze bede zawiedziony, ze bede mial mase problemow z tym autem. Ze nie bede sie mogl nim cieszyc tak czesto jak bym chcial, ale to przeciez nie o to chodzi. Rzecz nabyta, zawsze mozna sprzedac, jesli moje najgorsze obawy sie spelnia, i raz na zawsze zamknac temat “klasyczny Mustang” i skupic sie na czyms konkretniejszym. A na razie bede pewnie zanudzal Was kolejnymi informacjami na temat mojego Mustanga i rozterek z nim zwiaznych… Dlatego zapraszam ponownie ;)

Odpowiedzi 7 na wpis “Krotka historia o spelnianiu marzen”

  1. Natalia napisal(a):

    Chcialam tylko zauwazyc, ze moje marzenia sa duzo tansze niz Tomka…;)

  2. Ciotka Iga napisal(a):

    nie moge sie doczekac fotki tego wspanialego autka,/w stanie jakim go odebrales/
    mam nadzieje ze nie bedziesz mial za duzo problemow.
    pozdrawiam Ciotka

  3. Jolanta napisal(a):

    Tomaszku, gratuluje wytrwałosci i ciesze sie razem z Toba :) JOlantka:)

  4. Bogus napisal(a):

    A Natalia nam wczoraj tylko powiedziala, ze samochod reperujesz. Nic, a nic nie wspomiala o jakimkolwiek mustangu :)

  5. Przemek napisal(a):

    No, no panie Tomku, Mustang coupe z 66 to jest dopiero samochód, gratuluje , co jak co ale zawszę wiedziałem, że kupisz to auto, to była tylko kwestia czasu. Marzenia się spełniają :) Pozdrawiam Przemek z Torunia

  6. dominia napisal(a):

    no dobra, mustang, ale buty od manolo……burżujka ;) czekam na fotę!

  7. Paweł napisal(a):

    witam, heh :-) fantastyczne story, miałem identyczne! no może prawie, swój odebrałem 23go Lipca ale początki były 13 lat temu :-) Tomek, Natalia pozdrawiam i życzę wspaniałych godzin spędzonych w drodze !

Zostaw odpowiedz