Zimno na plus pięć
niedziela, Luty 14th, 2010Jakoś tak się ostatnio dzieje, że blog ma zawsze z tydzień lub dwa opóźnienia. To pewnie wynik tego, że zima się przedłuża i czas reakcji jest spowolniony. Pędy i kwiaty cisną się na świat, ale nie mogą się przebić przez skorupę zimna, które spowiło Wyspy. Podobnie jak mój entuzjazm, który buzuje w środku szukając ujścia, ale na zewnątrz objawia się co najwyżej nerwowym tikiem w okolicach prawego oka. Na erupcję trzeba będzie poczekać…


